sobota, 6 lipca 2013

Już tydzień po Apokalipsie

Dokładnie dziś mija tydzień odkąd mam małego potworka imieniem Dain :)
 I mogę zdecydowanie więcej powiedzieć o jego charakterku.
Duduś jest wyjątkowo aktywnym sheltie! Jak się rozhula to skacze, gryzie i szarpie :) Najczęściej to dostaje tzw. głupa w moim łóżku, w którym śpi, of course.
Najgorzej jeśli dostanie głupa w łóżku. Do pewnego stopnia to toleruję, ale jeśli nie daje mi czytać książki, skacząc na nią (przez co książka ląduje na mojej piersi) i próbując pogryźć, a próba odsunięcia go kończy się chwyceniem mnie łapkami za nadgarstek i gryzieniem dłoni, szczeniak ląduje na podłodze (oczywiście nie rzucam nim, spokojnie ;) ). Może spać w łóżku, może na nie wchodzić ile chce, ale jak przegina i zaczyna za bardzo szaleć to wypad. Zazwyczaj przyłazi spać, kiedy ja już dawno jestem w krainie Morfeusza. Wtedy rano zazwyczaj znajduję go w okolicach mojej głowy. Którejś nocy, gdy do mnie przydreptał zasnął z łebkiem na tej samej poduszce, na której ja spałam :)
Duduś bardzo pragnie wygody. Uwielbia spać na łóżku, kanapie- byleby było miękko.
Od biedy to i klatka może być, a nawet podkład ;)

  A tak wracając do jego aktywności to...zaskoczył mnie. Bardzo pozytywnie. Jest bardzo szybki i szokująco skoczny. W jednej sekundzie niby grzecznie siedzi lub stoi, a w następnej skacze do piłeczki bądź innej zabawki. Bardzo szybko opanował też sztukę wskakiwania na złożone łóżko. Wchodzi na radio i z niego, opierając się przednimi łapkami i brzeg mebla, wskakuje jednym susem na kanapę. Bez żadnego większego wysiłku. Staram się, żeby za często tego nie robił, więc jak widzę, że się przymierza to podnoszę go i kładę na kanapie. Wtedy zazwyczaj układa się w kłębek na poduszkach i śpi. Niezbitym dowodem na jego szybkość jest sytuacja kiedy bezczelnie ukradł mi makaron z miski z rosołem. Miskę postawiłam sobie na moment na małym stopniu. Dain chwilę powęszył, a potem haps! i skoczył do smacznego makaronu. Strawę udało się uratować, na szczęście :)
Celem życiowym Daina jest natomiast używanie jak największej ilości rzeczy jako szarpaków. A szarpać się potrafi i to nieźle! Widok małego polarowego szarpaka bardzo go cieszy. Większy szarpak zostawiam nieużywany, aż Rudy dorośnie, bo póki co to źle mu się chwyta tym małym ryjkiem. Ale mały szarpak powoduje oczekiwany przeze mnie efekt, a mianowicie wzrost prędkości, co z chęcią wykorzystuję przy nauce ciasnych skrętów.
  Dain jest bardzo chętny do nauki. W tydzień zrozumiał ideę siadania, leżenia, udawania smutnego, kręcenia się w lewo i prawo, ciasnego skrętu w lewo, pozycji 2on2off i wskakiwania na stopień. Wszystko prawidłowo i mimo, że czasem mam wątpliwości mózg Daina istnieje ;) Niemniej jednak muszę ćwiczyć z nim nienakręcanie się na dotyk w czasie pracy. Bo gdy chcę go na moment przytrzymać ten rzuca się jak dziki. Jest to dość wkurzające, ale sądzę, że odpowiednim nakładem pracy da się to wyeliminować.
 Duduś jest też psiakiem bardzo odważnym i ciekawskim. Kiedy metalowa miska spadła mi na biurko z dużym hukiem metalu, ten stał tylko i się patrzył kiedy w końcu zaczniemy klikać i dam mu tą karmę. Gdy mama zgniotła butelkę i wrzuciła ją do wiaderka, Dain szybko poleciał sprawdzić co to. Podobnie uczynił gdy opakowanie maści spadło na podłogę. Bez strachu również przeszedł obok dużego kartonu, o który dość mocno rąbnęłam i narobiłam hałasu.
  Warto dodać, że Dain bardzo żywo reaguje na pewne zdarzenia w moich ulubionych serialach ;) Wystarczy, że sławetny Rex obszczeka na ekranie bandziora, Duduś zaraz z uwagą spogląda w stronę magicznego pudła. Również jego uwagę przykuwa braciszek Tuck, kiedy zajmuje on większość ekranu i coś mówi.

 Podsumowując...
...Dain spełnia w pełni moje oczekiwania, a nawet więcej :) Jest dokładnie taki jakiego sobie wymarzyłam jeszcze za życia Lakiego :) Mój idealny drugi już szelciak :)

7 komentarzy:

  1. JEEJJA ;) Bardzo cieszy mnie to, że chociaż straciłaś swojego ukochanego Lakiego, masz teraz siłę na wychowanie Młodego. Jestem pewna, że znakomicie Ci to wyjdzie ;) Mały jest przeuroczy!!! ;) Pozdrawiam!!!! ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wow, dużo już umie, jak na tydzień mieszkania z Tobą. Uważaj tylko, żeby nie przedobrzyć, powodzenia w wychowywaniu młodego! ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale urwisiątko, powodzenia w dalszej nauce!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale słodziak (: Dużo już umie. Będzie z niego wspaniały następca Lakiego.

    OdpowiedzUsuń
  5. Dain jest ślicznym szczeniaczkiem :D Dużo już umie :)
    Życzę powodzenia w dalszej nauce i wychowaniu!

    OdpowiedzUsuń
  6. No niezły zakres umiejętności ;)
    Powiem Ci, że na zdjęciach wygląda raczej na niesmiałego, małego szelciaka a tu proszę - urwis z niego :P
    Powodzenia w wychowaniu malucha.

    OdpowiedzUsuń
  7. To sto lat.
    Mały jest w super formie. Ja również mam mojego chomika nie cały tydzień.

    OdpowiedzUsuń