piątek, 29 marca 2013

Żegnaj Młody!

                                                                 Dziś, 29.03.2013, odszedł mój najwspanialszy przyjaciel, mój pierwszy pies, dar od losu...

                                                    Laki.


 Po prostu zasnął u weterynarza...

Ja byłam niestety w kościele...
Niewydolność nerek, jakieś komplikacje po kastracji.
Razem z nim odeszły moje marzenia, część mojej duszy, nasze wspólne plany...





     Odszedł niezwykły pies...
   Potrafił wykryć ducha, agility miał dosłownie we krwi, zawsze wiedział kiedy pocieszyć, uciekał z ośrodków wypoczynkowych, ostrzegał przed niebezpieczeństwem, wyprowadził mnie z ciemnej Dolinki gdy ja wpadłam w panikę...


 Spoczywa na wzgórzu przed prawym skrzydłem bunkrów, które oboje umiłowaliśmy...

Młody czekaj i pilnuj naszej ostoi!












Blog zawieszony do pojawienia się Daina. Bo tak będzie się nazywał mój kolejny pies...

sobota, 23 marca 2013

Po kastracji :)


Dziś zamiast jechać na trening agi (Laki wybacz!) pojechaliśmy do Myślenic na kastrację. Właściwie w ostatniej chwili bo na jądrze, które się nie zeszło zaczęły się robić nieciekawe zmiany :// Gdybyśmy poczekali dłużej mogłoby się to skończyć jakimś nieoperacyjnym cholerstwem.
  Jednak Laki zabieg zniósł dobrze, ładnie się wybudził i jest aktualnie w stadium Skacowanej Satelity :) Ja prawie w klinice zemdlałam jak mu venflon wyciągali, ale to szczegół :)
Zakupiliśmy karmę Arion adult light, co by Młodzian za dużo ciałka później nie nabrał :) Jeszcze obija się o ściany i framugi, ale już powoli się oswaja i z minuty na minutę czuje się lepiej :)

 Za towarzystwo w klatce obok miał sunię beagielkę z nowonarodzonymi szczonkami <3 Szczyle wyły non stop jednocześnie ssąc mamę :D (nie wiem jakim cudem xD)

Psisko czuje się już lepiej :) Za tydzień jedziemy na kontrolę i zdjęcie szwów :)


środa, 20 marca 2013

Winter :)

Honor Team'u uratowany i w końcu mamy zimowe zdjęcia! :D Wprawdzie, aktualnie śnieg jest na wykończeniu, ale co tam ;)

Nie jest ich dużo, cóż aparat jeździ teraz na bateriach zwykłych, których nie da się podładować ;) Taki life :-)
A co u nas? Liżemy troszku weight pullingu ;) Nie mam jakiś wielkich ambicji, to tak rekreacyjnie ;) Poza tym w sobotę Młodego czeka kastracja. Po kastracji mam zamiar brać się za canicross, niech ma chłop więcej ruchu ;)
Co do agility to planuję nasz debiut 18-19 maja w Chorzowie :) Mam nadzieję, że wszytko będzie dobrze i suma summarum wystartujemy ;)