niedziela, 27 maja 2012

Kastracja i...strzyżenie

 Laki będzie kastrowany mniej więcej na jesień. Nie zdecydowałabym się na to (Laki i tak za sukami z cieczką nie lata) gdyby nie fakt, że...jest jednostronnym wnętrem. Do badania skłoniła nas informacja iż Baster (sheltie mojego wujka) był jednostronnym wnętrem i był kastrowany. Jakoż Baster i Laki są blisko ze sobą spokrewnieni (te same matki, a ojciec Lakiego to brat Bastera), było ryzyko, że Młody też jest tą wadą obciążony. Nie myliliśmy się. Na badanie pojechaliśmy do Myślenic. W ogóle polecam klinikę ,,Dobry Weterynarz", mają świetne podejście do psów, Laki nawet nie ciągnął mnie do wyjścia :)  Okazało się że:
-Laki ma wnętra
-Nie nadaje się w ogóle do krycia (autentyk!)
-Jądro które się nie zeszło trudno było znaleźć
-Są warunki do rozwinięcia się guza nowotworowego
Więc póki co mamy obserwować, a jakby się coś działo to...na stół operacyjny. Na jesień kontrola i prawdopodobnie kastracja.
 A teraz czas na drugi człon tytułu. Odkąd na szkoleniu trenerka zaproponowała ostrzyżenie Lakiego, żeby był szybszy (bo bądź co bądź ta obfita szata spowalnia), zaczęłam nad tym poważnie myśleć. Bo może z jednej strony po utracie futerka dostałby powera (bo nic nie ciąży), a z drugiej łysy szelciak wygląda no tak...kundlowato, poza tym troszkę szkoda mi tego futra. Ale skoro i tak to pies sportowy, a nie wystawowy? W trakcie tych rozważań doszłam do wniosku, że początkowo golimy mu tylko portki, a później najwyżej lekko mu futerko skrócę (albo, ja leń jeden, wezmę się w końcu do jego porządnego wyczesania). A, mam jeszcze jeden argument do skrócenia mu futra. Już nie raz spotkałam się z tekstami typu ,,Jaki on pulchniutki" . Co mnie denerwuje bardzo. Ludzie, ten pies sylwetką dorównuje prawie, że chartowi! Ech no cóż, czas pokaże.
A póki co cieszę się tym miękkim futerkiem :)



sobota, 26 maja 2012

O Lakim słów parę


 Laki. Nieduży owczarek szetlandzki, o sercu większym niż dog. Mój najwierniejszy przyjaciel mieszkający ze mną od 5 lat. Inteligent z niesamowitą chęcią towarzyszenia człowiekowi.
 A teraz wersja rozszerzona :)
Laki pochodzi z hodowli ,,Z Łańcuta". Kupiony został 19.stycznia.2008 jako prezent na moje 10 urodziny.  Gdyby nie to, że usiadł za mną i spojrzał na mnie z wyrazem oczu jednoznacznie mówiącym ,,A może mnie weźmiesz?", dziś towarzyszył by mi jego brat. Laki był najmniejszym szczeniakiem i...najbardziej lękliwym. Na początku był tak przestraszony światem, że stał w miejscu i nie miał zamiaru się ruszyć. Nie pracowałam z nim nad tym w szczenięctwie. Dopiero w wieku 4lat rozpoczęłam socjalizację. I chociaż trwa ona dopiero parę miesięcy, widać efekty. Ale praca z nim nie jest skończona.
  A czym się interesujemy? Ćwiczymy agility, uczymy się sztuczek i...odwiedzamy opuszczone oraz nawiedzone miejsca :) W tym ostatnim zajęciu towarzyszą mi moi przyjaciele ;)

                                   Pozostaje mi tylko życzyć miłej lektury :)