piątek, 29 marca 2013

Żegnaj Młody!

                                                                 Dziś, 29.03.2013, odszedł mój najwspanialszy przyjaciel, mój pierwszy pies, dar od losu...

                                                    Laki.


 Po prostu zasnął u weterynarza...

Ja byłam niestety w kościele...
Niewydolność nerek, jakieś komplikacje po kastracji.
Razem z nim odeszły moje marzenia, część mojej duszy, nasze wspólne plany...





     Odszedł niezwykły pies...
   Potrafił wykryć ducha, agility miał dosłownie we krwi, zawsze wiedział kiedy pocieszyć, uciekał z ośrodków wypoczynkowych, ostrzegał przed niebezpieczeństwem, wyprowadził mnie z ciemnej Dolinki gdy ja wpadłam w panikę...


 Spoczywa na wzgórzu przed prawym skrzydłem bunkrów, które oboje umiłowaliśmy...

Młody czekaj i pilnuj naszej ostoi!












Blog zawieszony do pojawienia się Daina. Bo tak będzie się nazywał mój kolejny pies...

11 komentarzy:

  1. Nie potrafię uwierzyć w to, co czytam!! :(
    Tak bardzo Ci współczuję, to co musisz teraz czuć, och...:(
    Laki był cudownym psem, uwielbiałam o nim czytać..
    Widzę, że też chyba wierzysz w to, iż po śmierci spotkamy nasze czworonogi. Mnie zawsze ta myśl pomaga w takich smutnych chwilach...
    Wspominaj miłe chwile z Lakim, bo niestety życie jest takie nieprzewidywalne :(
    Trzymaj się :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Matko, strasznie mi przykro..
    Bardzo Ci współczuję, trzymaj się jakoś.
    Bardzo lubiłam czytać o Lakim, a tu takie coś..
    Ale nie martw się, psiak na pewno na Ciebie czeka, kiedyś się spotkacie.

    [*] Leć aniołeczku, Laki!

    OdpowiedzUsuń
  3. O ludzie, strasznie mi przykro...
    Kochałam czytać o Lakim. Psiak napewno na ciebie czeka za Tęczowym mostem.
    Życie czasami jest okrutne :( Trzymaj się jakoś.

    [*][*][*]

    OdpowiedzUsuń
  4. Ojej... aż mi do oczu łezki napłynęły. Trzymaj się kochana... pamiętaj nic już nie boli

    OdpowiedzUsuń
  5. Dowiedziałam się na FB, ale wciąż jest mi przykro :(
    Był wspaniały, nie poznałam go, nie zdążyłam, ale wiem jaki był to cudowny pies...
    Trzymaj się jakoś. ;[

    OdpowiedzUsuń
  6. Od niedawna czytam Waszego bloga, nie zdążyłam poznać Was,Lakiego, ale odejście zwierzęcia zawsze jest smutne. Jeszcze tak niedawno pisałaś,że niedługo zdjęcie szwów...

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo mi przykro - współczuję. Smutne chwile ...

    OdpowiedzUsuń
  8. Przykro mi, współczuję.
    Utrata przyjaciela to coś stracznego..
    Nie napiszę nic pocieszającego, bo to i tak nic nie pomoże. Ale każdy czytelnik Twojego bloga jest z Tobą duchem ;)

    Pozdrawiam,
    ŁAPKA !

    OdpowiedzUsuń
  9. Strasznie mi przykro i... no, naprawdę teraz płaczę... Co ja ci tu będę pisać, to tylko od ciebie zalezy jak szybko się pozbierasz, podniesiesz głowę do góry i pójdziesz dalej... Ale wierz mi, że do takiego zachowania Laki właśnie by cię zachęcał, żebyś była szczęśliwa bez względu na przeciwności losu...

    OdpowiedzUsuń
  10. ... ... ... ... ... ...
    Nie potrafię nic napisać...
    Laki był prześliczny!
    Kocham sheltie!
    Pierwszy raz weszłam na Twojego bloga i zaczyna się no, jakoś smutno...
    Dlatego też nie chcę sterylizować mojej Kory, bo nie chcę stracić mojej jedynej przyjaciółki!
    SKŁADAM WYRAZY WSZELKIEGO WSPÓŁCZUCIA!

    OdpowiedzUsuń
  11. Biedaczek... Mi umarły trzy chomiczki syryjskie... ;( Mój piesek który ma dwa latka też wabi się Lakuś.:) Pomyśl, w niebie też mu dobrze spotka tam przyjaciół a za parę dobrych lat Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń