czwartek, 18 października 2012

Jesienny spacerek

 Ja i Młodzian oficjalnie powitaliśmy jesień wypadem do Parku Jerzmanowskich. Było kopanie liści, masa zdjęć, sztuczkowanie- jak zwykle o tej porze roku. Ciekawostką jest też fakt iż szelciak się zborderzył. Tak, Laki robi przyczajki na kupkę liści oraz...szynkę trzymaną w dłoni :-) A mówili, że szelt przyczajek nie robi ;-)
 Żadnych większych sensacji na spacerze nie było więc co zostaje? Fotorelacja! :-)
Myślenie nad sensem egzystencji i rolą w eterze tego dziwnego czarnego przedmiotu oraz ukrytym za nim śmisznym człowieczkiem co daje smaczki ;-)










Mastyf stróżuje ;)



Mastyf stróżuje vol.2 :-)


Przed wykonaniem zdjęć pod pomnikiem Chłoptaś przeszedł ekspresową socjalizację, gdyż ten wielki pan wydawał mu się straszny ;) Socjalka poszła szybko ;-)

 A i muszę się pochwalić coraz lepszym przywołaniem oraz wręcz fenomenalnym szarpankiem na polu :-)

12 komentarzy:

  1. Tęskni mi się za głaskaniem tej Kuli Futra. :)
    Jak pięknie Laki zakłada na siebie łapki! Wygląda rozkosznie.
    Tak mi przyszło do głowy, a może to nie szelt się zborderza, a wręcz odwrotnie? Może to bordery nam się zszelciły/zesznaucerowały/zaamstaffowały/z-tu-wpisz-rasę do tego stopnia, że nie zauważamy już tych konkretnych zachowań u innych ras? Przecież nikt ich nie zarezerwował dla borderów. ^^ Temat pod rozwagę. ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. A, genialna sesja ! ;D
    Czekam na następne relacje ;]
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie ♥

    OdpowiedzUsuń
  3. Ahh nie ma to jak powitanie jesieni. :)
    Piękna sesja, Laki jest ślicznym psiakiem.
    Pozdrawiamy!

    OdpowiedzUsuń
  4. Witaj Shakadou!
    Przepiękne fotki. Laki... heh dawno jego fot nie widiałam ;p
    Cóż, spacerek chyba był udany, co widać po minie szelciaka :)
    Pozdrowionka!
    Ps: zapraszam do mnie life-with-rudi.blogspot.pl

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajny blog. Przepiękne fotki z pięknym psem :) Zaciekawił mnie twój blog, obserwuję, będę wpadać częściej i liczę na rewanż :)
    http://leon-whwt.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń
  6. Też miałam wybrać się na jesienną sesję z Rudą, ale śnieg nas zaskoczył ;p Widzę, że Ty zdążyłaś i zdjęcia wyszły świetnie ; ) Bardzo podoba mi się dziewiąte zdjęcie.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak zawsze zdjecia śliczne, tekst fajny do czytania, a na pysku psiaka uśmiech. Czego chcieć więcej?

    OdpowiedzUsuń
  8. Zdjęcia są świetne! :) cudowny psiak, przyjemny blog

    OdpowiedzUsuń
  9. Jaki z niego uroczy misiek :D Ja tak długo wybierałam się na słoneczną, jesienną sesję w kolorowych liściach, że zastał nas śnieg... Pozdrawiamy!

    OdpowiedzUsuń
  10. Pamiętasz mnie jeszcze?! :D
    Ja Ciebie i Lakiego doskonale :) Ciesze się, że odnalazłam Twój blog.
    Świetna sesja, szkoda, że ja już na taką jesienną nie zdążyłam...:( Ale przecież nie jedna zimowa jeszcze przed nami.
    Pozdrawiam i zapraszam
    http://wachlarzemocji.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Och, Ty to przynajmniej możesz się poszczycić cudownymi, naturalnymi zdjęciami pieska i jeszcze jego szarpaniem, jak się domyślam zabawki ;) Moro za nic w świecie nie będzie wyglądał na zdjęciach naturalnie, chyba, że się bardzo zmęczy lub sesja będzie zaskoczeniem. Inaczej... klapa :) No, o szarpaniu czegokolwiek już nie wspomnę, bo Morda gryzie tylko zmiotki do kurzu :P
    Pozdrowionka: Morusia i Moro :)

    OdpowiedzUsuń